Ostatnią rośliną oddziałującą na koty podobnie do kocimiętki jest wiciokrzew tatarski (Tatarian honeysuckle).
W Polsce nie widziałam jeszcze produktów zawierających tą roślinę, ale na zagranicznych stronach można znaleźć susz, spray czy drewienka.
Wiciokrzew tatarski znany jest również pod łacińską nazwą Lonicera Tatarica. To gatunek wiciokrzewu pochodzący z Azji Środkowej i wschodniej Rosji, choć prawdopodobnie bardziej znany jest w Ameryce Północnej i Kanadzie, gdzie został wprowadzony jako roślina ozdobna w XIX wieku.
Chociaż istnieje wiele gatunków wiciokrzewu, tylko jeden z nich – wiciokrzew tatarski – działa na koty.
Wiciokrzew tatarski zawiera związek o nazwie aktynidyna, który występuje również w innych roślinach wabiących koty, takich jak matatabi i korzeń kozłka lekarskiego.
W przeciwieństwie do kocimiętki i jej innych zamienników. Jagód, kwiatów i liści wiciokrzewu tatarskiego nie należy podawać kotom ani psom.
Może właśnie dlatego ta roślina jednak nie jest u nas zbyt dostępna.
Zawierają one glikozydy cyjanogenne. Te toksyny roślinne mogą powodować przyspieszone bicie serca, wymioty, biegunkę, pocenie się i rozszerzenie źrenic.
Producenci wykorzystują zdrewniałą część rośliny. Spraye, patyczki, trociny i plastry z wiciokrzewu tatarskiego są bezpieczne dla dorosłych kotów i kociąt.
W przypadku trocin zalecane jest szczelne ich zamknięcie w zabawce czy skarpecie.
Około połowa kotów reaguje na wiciokrzew tatarski.
Większość kotów reaguje na zabawki z wiciokrzewu tatarskiego tak samo, jak na kocimiętkę.
Ślinią się, miauczą, mruczą, ugniatają, turlają się. Niektóre koty mogą być senne po zabawie. Niektóre koty lubią przytulać swoje zabawki z wiciokrzewu tatarskiego podczas drzemki. Ten stan oderwania lub zamyślenia może trwać nawet 2 godziny.









Dodaj komentarz